środa, 7 września 2016

Rajdy są jak morfina – wywiad z kierowcą rajdowym Damianem Boncelą




W przyszłym sezonie celuje w Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Śląska, po Mistrzostwach Polski absolutną elitę w naszym kraju. Miłość do motoryzacji zaszczepił w Nim tata, zabierając go od małego na rajdy. Od zawsze ciągnęło go za kierownicę, dlatego nie przeszło mu nawet przez moment, by być drugim Lewandowskim. O sobie mówi, miłośnik motoryzacji z okresu PRL-u. W przyszłości chce spróbować swoich sił w najbardziej kultowym rajdzie „Barbórka”. Zapraszam na rozmowę z niezwykle ciekawym, młodym kierowcą, pasjonatem- Damianem Boncela.
Mateusz Meszka: Jak Ty zostałeś kierowcą rajdowym?
Damian Boncela: Już od małego, tata zabierał mnie jako kibica, na skierniewickie rajdy organizowane przez Krzyśka Czapnika i Maćka Wisławskiego. To było coś pięknego. Ryk silników starych audi 80 oraz strzały z Maluszków, pędzące w tumanach kurzu po Skierniewickim poligonie.
Jeździliśmy tak przez 14-15 lat, nie opuszczając żadnej rundy Skierniewickich Rajdów. 
W 2010 jako kibice pojechaliśmy na II Ligowy rajd do Olsztyna. Tego co tam zobaczyłem nie zapomnę do końca życia. Pędzące po 150km/h samochody przez las, przejeżdżające pełnym gazem przez wzniesienie, za którym od razu był zakręt. Powiedziałem sobie, że ja też kiedyś będę tak jeździł.
Jako 15-16 latek zacząłem jeździć ze starszymi kolegami w amatorskich imprezach jako pilot i już wtedy nie mogłem doczekać się tego dnia, kiedy to zasiądę na lewym fotelu kierowcy.
Kiedyś nadszedł ten dzień, skończyłem 18 lat. To była wyjątkowa chwila, kiedy pojechałem po moją rajdówkę. Bez żadnego zastanowienia i przemyśleń zapakowaliśmy auto na lawetę i wróciliśmy do Skierniewic.
MM: Jak jeździsz na co dzień? Lubisz szybką jazdę, czy preferujesz raczej spokojne zachowanie na drodze publicznej? Co myślisz na temat ułatwiania zwykłym kierowcą dostępu do torów wyścigowych by tam mogli się wyszaleć?
DB: Na co dzień preferuje jednak spokojną jazdę. Oczywiście nikt nie jest idealny i każdy lubi czasami pojechać trochę szybciej, ale pamiętajmy żeby nie przesadzać i myśleć za siebie i za innych, tzw. Zasada ograniczonego zaufania przede wszystkim!
W okolicy jednak nie mamy zbyt wiele obiektów, aby poszaleć. 
Nowo otwartym obiektem, o którym warto wspomnieć, jest tor  '' Łódź ''. Z tego co wiem będą prowadzone spotkania, w czasie których będzie można przyjechać swoim samochodem i za niewielką opłatę pojeździć samemu lub z instruktorem .
Auto Klub Skierniewice organizuje również '' Skierniewickie Rally Sprinty ''. Są to idealne imprezy dla amatorów jak i profesjonalnych zawodników, gdzie za niewielką opłatą można się naprawdę wyszaleć i nabyć cennego doświadczenia. Najczęściej imprezy organizowane są na zamkniętych terenach skierniewickich instytucji, takich jak PWSZ lub teren Skierniewickiej Ciepłowni. Wszystkie informację na temat terminów można śledzić na klubowym „fan page” na Facebooku.
MM: Czy jesteś miłośnikiem zabytkowych aut, współczesnych, a może konkretnej marki? Bierzesz udział w zlotach klasyków?
DB: Jestem miłośnikiem starej motoryzacji. W swojej kolekcji posiadam kilka motorowerów z okresu PRLu, oraz Fiata 126p.  Nie wiem dlaczego, ale te małe metalowe pudełeczka choć nie mają dużo mocy, mają w sobie coś wyjątkowego.  Oczywiście biorę udział w zlotach  ''Skierniewickich Klasyków'', lecz nie zawsze można pogodzić termin rajdu i zlotu.  Chłopaki często namawiają mnie na dłuższe zloty jednak ta miłość do rajdów jest czymś większym.
MM: Sezon powoli dobiega końca, miałeś okazję go już podsumować? Planujesz wzięcie udziały w jeszcze kolejnych imprezach?

DB: Dla mnie sezon jeszcze się nie kończy . Myślę, że sezon zakończę dopiero w Grudniu . Planuję jeszcze starty w kilku imprezach w Polsce jak i może w jednym rajdzie u naszych południowych sąsiadów w Czechach.
Już 17 Września planuję start w przedostatniej rundzie Ogólnopolskiego Rallysprintu AB CUP ,gdzie obecnie walczę o utrzymanie Wicemistrzostwa klasy S1400. Zawody odbędą się w Toruniu jest to chyba mój ulubiony obiekt. Trasy są bardzo wąskie i kręte .  Pozwolę sobie zacytować Colina McRea  '' Proste drogi są dla szybkich samochodów. Kręte drogi są dla szybkich kierowców ''
Z tego co wiem koledzy z Auto Klubu Skierniewice planują zorganizować imprezę na początku Września. Myślę, że będzie to dla mnie idealny trening przed Wyjazdem do Torunia.
MM: Który rajd w tym sezonie najbardziej będziesz wspominał?
DB: Sezon jeszcze dla mnie się nie skończył, ale jak do tej pory najbardziej będę wspominał 2 Rajd Doliny Krzemionki.  Prowadziłem na 1 miejscu w klasie. Kiedy do mety pozostało około 2 km awarii uległ mój samochód i całe zwycięstwo przepadło.
MM: Jak oceniasz rywalizację i poziom zawodników, ścigających się w ramach Rallysprint Skierniewice?
DB: Skierniewickie Rallysprinty dużo uczą . Przede wszystkim można tu spotkać się ze znajomymi, zapytać o porady. 
Rywalizacja w Skierniewicach jest zawsze na wysokim poziomie. Trasy są przygotowane atrakcyjnie dla zawodników oraz perfekcyjnie pod względem bezpieczeństwa dla kibiców.
MM: Lato dobiega końca, jak co roku jesień minie błyskawicznie i zanim się obejrzymy przywita nas ponura zima. Czy masz jakiś sposób na utrzymanie formy w przerwie między sezonami? Trenujecie na torze w realnym świecie, czy może w konsolowej, wirtualnej rzeczywistości?
DB: Wielu kierowców rajdowych czeka, na pierwszy śnieg. Oczywiście organizowane są rajdy w trudnych zimowych warunkach, lecz nie jest ich dużo.
Osobiście w wolnym czasie i w okresach kiedy nie mamy żadnych zawodów trenuje na symulatorze w rajdach Wirtualnych. Startując nawet w Wirtualnych Samochodowych Mistrzostwach, czy Wirtualnych Mistrzostwach Europy lub Świata.  Większość moich kolegów ze Skierniewic dobrze znanych w świecie Rajdowym  takich jak Piotr Żelisławki, Piotr Szadkowski również trenują, w taki sam sposób. Często spotykamy się razem i ścigamy się o setne sekund na wirtualnych trasach. Myślę że takie treningi dobrze wpływają na realną jazdę oraz na opanowanie samochodu. Moim zdaniem, jest to bardzo dobra propozycja dla osób, które nie mają możliwości wzięcia udziału w zawodach, a chciałyby poczuć się przez chwilę jak Sebastian Loeb czy Sebastian Ogier i lubią motoryzację.


MM: Jak wyglądają koszty rajdów? Zarówno wzięcia udziału w zawodach, jak i przygotowania auta.
DB: Rajdy jak można się domyślić, nie są tanią zabawą i bez sponsora nie możemy się w pełni rozwijać. Osobiście wydaję wszystkie moje oszczędności na ten sport, ale dużo pomagają mi też rodzice oraz dziadkowie, wspierając mnie finansowo. Nie jest różowo, mając 19-20 lat, by znaleźć troszkę grosza na topowe imprezy. 
Przygotowanie samochodu na najwyższym poziomie nie jest takie proste i przede wszystkim tanie . Posiadamy homologowane klatki bezpieczeństwa, fotele czy pasy, na których nie można pozwolić sobie na oszczędności. Sama świadomość, kierowania dobrze przygotowanym i bezpiecznym  samochodem, czyni nas szybszym kierowcą.
Koszty startów nie są małe. Są to kwoty od kilkuset do kilku tysięcy złotych. Jeżdżąc po całej Polsce . Do tego dodajmy koszty eksploatacji rajdówki oraz koszty dojazdów.


MM: Jakie wymogi należy spełnić, aby startować w rajdach?
DB: Zachęcam wszystkich aby spróbowali wystartować w Skierniewickich zawodach, które są organizowane moim zdaniem na bardzo wysokim poziomie, za symboliczne wpisowe . Wymagania na takich zawodach nie są wysokie. Wystarczy mieć prawo jazdy, kask oraz samochód nawet taki którym poruszamy się na co dzień.
MM: Jakim autem się ścigasz? Czy to twoja pierwsza rajdówka? Od czego zacząłeś? I czy planujesz kupić nowe auto? Jeśli tak to jakie?
DB: Startuje przygotowanym fiatem cinquecento o pojemności 1150, około 85 koni mechanicznych. Jest to moja pierwsza rajdówka .
Na razie nie mam w planach zmiany auta ponieważ chciałbym opanować obecny samochód do perfekcji .
Moim marzeniem jest start w najbardziej  prestiżowym  rajdzie w Polsce- w Barbórce Warszawskiej. Moim lub wypożyczonym samochodem, ale na obecną chwilę jest to nierealne ze względu na brak sponsora.
MM: Miałeś jakąś poważniejszą kraksę do tej pory?
DB: Do tej pory nie miałem żadnego wypadku, w naszym żargonie zwanego ''dzwonem '' , ale niestety miałem okazję widzieć, kilka groźnych wypadków na rajdach, które dały mi dużo do myślenia. Jednak ryzyko jest wpisane w nasz sport, to ono różnicuje kierowców, wyznacza im granicę, które jedni mogą przekroczyć i zwyciężyć a inni nie.
MM: Jak wygląda współpraca na linii pilot kierowca? Czy jeżeli pilot podaje Ci konkretną prędkość do pokonania zakrętu, a warunki pozwalają na więcej to dodajesz coś od siebie?
DB: Oczywiście załogę rajdową tworzy kierowca i pilot. Rola pilota jest ogromnie ważna.
W przypadku niektórych zawodów, objazd tras, odbywa się dzień wcześniej. To taki czas, w którym opisujemy sobie każdy zakręt i wszystkie szczegóły trasy np.  odległości od zakrętu do zakrętu czy kąt zakrętu który podajemy sobie  w skali od 1-6 gdzie 1 jest to zakręt bardzo ciasny, 6 jest to bardzo szybki łuk. Przykładowo „100  l3 do 50 p2 / syfem  !”, czyli 100 m do zakrętu w lewo, około 90 stopni  i 50m do zakrętu w prawo, który jest bardzo ciasny z uwagą, że możemy ściąć go poboczem po „syfie” czyli  piasku naniesionym na drogę. Wskazówki muszą być niezwykle dokładne i precyzyjne. Pilot prowadzi kierowcę tak, jakby tylko on widział trasę.
Do tej pory moimi pilotami byli : Przemysław Pęszko,  Mateusz Jackowski , Jarosław Żuk , Marlena Karpińska

MM: Opowiedz coś więcej o Twoich dotychczasowych startach, pilotach, samochodach. Gdzie zacząłeś. Najważniejsze rajdy, trofea. Sukcesy i porażki.
DB: Jako kierowca startuję już ponad  dwa lata. Mam już  na swoim koncie wiele sukcesów. Moim największym sukcesem jak do tej pory jest II Wicemistrzostwo w klasie s1400  w 2015r. W ogólnopolskim Rallysprincie ABCUP . W tym roku walcze o utrzymanie tytułu Wicemistrza.
MM: Jakie są Twoje postanowienia na przyszły sezon- 2017?
DB: To trudne pytanie . W planach miałem starty w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Śląska, są to Topowe zawody zaraz po Mistrzostwach Polski . Jednak na razie wszystko stoi pod wielkim znakiem zapytania.  Przede wszystkim problemy są z budżetem, a jak wiadomo ze sponsorami nie jest łatwo .
Jeżeli nie uda się zrealizować tego planu, tak jak do tej pory na pierwszym miejscu postawię AB CUP Ogólnopolski „Rallysprint”, który organizuje Automobilklub Bydgoski na terenie całej Polski.

MM: Poza rajdami samochodowymi jesteś...
DB: W tym roku skończyłem właśnie Technikum ZSZ nr 2 w Skierniewicach. A od Października zamierzam studiować na Skierniewickiej uczelni PWSZ.
MM: Znaczna część kierowców rajdowych ma problemy z pozyskaniem dla siebie sponsora, mimo że rajdy to bardzo medialny sport. Jak myślisz, z czego to wynika? Jak wiemy, ty poradziłeś sobie w inny sposób?
DB: Ze sponsorami nie jest łatwo. Sam próbowałem pozyskać wsparcie, ale często nie dostawałem odpowiedzi lub otrzymywałem odpowiedź negatywną.  Duży problem ze znalezieniem sponsora, mają nawet czołowi polscy kierowcy, a co dopiero mogą powiedzieć młodzi początkujący?
Zdecydowana większość kierowców, na czele ze mną, musi często rezygnować z innych przyjemności z powodu startów. Natomiast, trzeba podkreślić iż, rajdy to pasja która wciąga i jeśli ktoś spróbuje raz, to myślę, że będzie to robił do końca życia. Bo zdrowa sportowa rywalizacja, która się z nimi wiąże, dostarcza ogromnej ilości adrenaliny i endorfin, bez których później ciężko żyć i to czyni je mocno uzależniającymi.  Myślę że w Polsce bardziej medialnym sportem jest chociażby piłka nożna. I mimo, że wzmianki o rajdach i wyścigach znajdują miejsce w sportowych dziennikach, to mimo wszystko grupa odbiorców, dla części sponsorów wydaje się być zbyt mała.
MM: Czyli warto inwestować w pasję, która wymaga wyrzeczeń?
DB: Uważam, że zawsze powinniśmy inwestować w nasze pasje, oraz rozwijać się w dziedzinach, których czujemy się dobrzy. Warto postawić sobie pytanie- w jakiej dyscyplinie ja mogę zdobyć złoty medal? Dla jednego będzie to szpitalny korytarz, dla drugiego szosowy odcinek specjalny. Kiedy znajdziemy już prawidłową odpowiedź, powinniśmy się ukierunkować i małymi kroczkami spełniać się.
Na koniec przyszedł czas, na tzw. serię szybkich strzałów. Krótkie pytanie i równie krótka odpowiedź. Zaczynamy:
MM: Zastanawiam się jak pogodzić codzienną rzeczywistość z wymagającym życiem kierowcy rajdowego. Nie sprawia Ci to problemu?
DB: Rajdy najczęściej odbywają się w weekendy. Typowy weekend rajdowy zaczyna się w piątek a kończy niedzielnym popołudniem. Nie koliduje np. z pracą, ale zdarza się, że musimy odmówić spotkania ze znajomymi lub rodziną. Jednak zawsze znajdzie się inny termin, najczęściej wszyscy to rozumieją i mało tego, że nie mają do mnie pretensji to mogę liczyć na ich wsparcie. 
MM: Czy masz jakieś słabe strony, nad którymi chciałbyś popracować, aby osiągnąć lepsze wyniki? Czy przed startem do rajdu jesteś spięty czy raczej podchodzisz do tego na luzie?
DB: Zawsze stojąc przed startem bardzo się stresuję. Mam na to własną „opatentowaną” receptę, która pozwala mi się rozluźnić, opowiadamy sobie wtedy z pilotem śmieszne historie, lub zaczynam śpiewać- zawsze pomaga!


MM: Jakie jest Twoje marzenie rajdowe? O czym myślałeś tworząc rajdówkę?
DB: Moim marzeniem jest start w Barbórce Warszawskiej . Na drugim miejscu są starty w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Śląska.
MM: Jest ktoś kto pobudzał Twoją pasję? Jest Twoim autorytetem?
DB: Swoimi osiągnięciami bardzo pozytywnie zaskoczył mnie Mikołaj Marczyk, który mimo iż,  jest w moim wieku, jest już liderem Rajdowych mistrzostw Śląska.
Myślę że warto brać przykład z bardziej doświadczonych kolegów.
MM: Kto Twoim zdaniem może startować w rajdach? Trzeba mieć jakieś specjalne cechy?

DB: Myślę że w rajdach może startować każdy. Trzeba to po prostu lubić. Coraz częściej na rajdowych trasach za kierownicą widzimy kobiety, które w rywalizacji nie ustępują mężczyznom, ze starszymi kierowcami wygrywają młodzi, to wszystko pokazuje, że rady są dla każdego, wystarczy tylko chcieć!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz