W przyszłym sezonie
celuje w Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Śląska, po Mistrzostwach Polski
absolutną elitę w naszym kraju. Miłość do motoryzacji zaszczepił w Nim tata, zabierając
go od małego na rajdy. Od zawsze ciągnęło go za kierownicę, dlatego nie
przeszło mu nawet przez moment, by być drugim Lewandowskim. O sobie mówi,
miłośnik motoryzacji z okresu PRL-u. W przyszłości chce spróbować swoich sił w
najbardziej kultowym rajdzie „Barbórka”. Zapraszam na rozmowę z niezwykle
ciekawym, młodym kierowcą, pasjonatem- Damianem Boncela.
Mateusz Meszka: Jak Ty
zostałeś kierowcą rajdowym?
Damian Boncela: Już od małego, tata zabierał mnie jako kibica,
na skierniewickie rajdy organizowane przez Krzyśka Czapnika i Maćka
Wisławskiego. To było coś pięknego. Ryk silników starych audi 80 oraz strzały z
Maluszków, pędzące w tumanach kurzu po Skierniewickim poligonie.
Jeździliśmy tak przez 14-15 lat, nie opuszczając żadnej rundy
Skierniewickich Rajdów.
W 2010 jako kibice pojechaliśmy na II Ligowy rajd do Olsztyna.
Tego co tam zobaczyłem nie zapomnę do końca życia. Pędzące po 150km/h samochody
przez las, przejeżdżające pełnym gazem przez wzniesienie, za którym od razu był
zakręt. Powiedziałem sobie, że ja też kiedyś będę tak jeździł.
Jako 15-16 latek zacząłem jeździć ze starszymi kolegami w
amatorskich imprezach jako pilot i już wtedy nie mogłem doczekać się tego dnia,
kiedy to zasiądę na lewym fotelu kierowcy.
Kiedyś nadszedł ten dzień, skończyłem 18 lat. To była wyjątkowa
chwila, kiedy pojechałem po moją rajdówkę. Bez żadnego zastanowienia i
przemyśleń zapakowaliśmy auto na lawetę i wróciliśmy do Skierniewic.
MM: Jak jeździsz na co
dzień? Lubisz szybką jazdę, czy preferujesz raczej spokojne zachowanie na drodze
publicznej? Co myślisz na temat ułatwiania zwykłym kierowcą dostępu do torów
wyścigowych by tam mogli się wyszaleć?
DB: Na co dzień preferuje jednak spokojną jazdę. Oczywiście
nikt nie jest idealny i każdy lubi czasami pojechać trochę szybciej, ale pamiętajmy
żeby nie przesadzać i myśleć za siebie i za innych, tzw. Zasada ograniczonego
zaufania przede wszystkim!
W okolicy jednak nie mamy zbyt wiele obiektów, aby
poszaleć.
Nowo otwartym obiektem, o którym warto wspomnieć, jest
tor '' Łódź ''. Z tego co wiem będą
prowadzone spotkania, w czasie których będzie można przyjechać swoim samochodem
i za niewielką opłatę pojeździć samemu lub z instruktorem .
Auto Klub Skierniewice organizuje również '' Skierniewickie
Rally Sprinty ''. Są to idealne imprezy dla amatorów jak i profesjonalnych
zawodników, gdzie za niewielką opłatą można się naprawdę wyszaleć i nabyć
cennego doświadczenia. Najczęściej imprezy organizowane są na zamkniętych
terenach skierniewickich instytucji, takich jak PWSZ lub teren Skierniewickiej
Ciepłowni. Wszystkie informację na temat terminów można śledzić na klubowym „fan
page” na Facebooku.
MM: Czy jesteś
miłośnikiem zabytkowych aut, współczesnych, a może konkretnej marki? Bierzesz
udział w zlotach klasyków?
DB: Jestem miłośnikiem starej motoryzacji. W swojej kolekcji
posiadam kilka motorowerów z okresu PRLu, oraz Fiata 126p. Nie wiem dlaczego, ale te małe metalowe
pudełeczka choć nie mają dużo mocy, mają w sobie coś wyjątkowego. Oczywiście biorę udział w zlotach ''Skierniewickich Klasyków'', lecz nie zawsze
można pogodzić termin rajdu i zlotu.
Chłopaki często namawiają mnie na dłuższe zloty jednak ta miłość do
rajdów jest czymś większym.
MM: Sezon powoli
dobiega końca, miałeś okazję go już podsumować? Planujesz wzięcie udziały w
jeszcze kolejnych imprezach?
DB: Dla mnie sezon jeszcze się nie kończy . Myślę, że sezon
zakończę dopiero w Grudniu . Planuję jeszcze starty w kilku imprezach w Polsce
jak i może w jednym rajdzie u naszych południowych sąsiadów w Czechach.
Już 17 Września planuję start w przedostatniej rundzie
Ogólnopolskiego Rallysprintu AB CUP ,gdzie obecnie walczę o utrzymanie
Wicemistrzostwa klasy S1400. Zawody odbędą się w Toruniu jest to chyba mój
ulubiony obiekt. Trasy są bardzo wąskie i kręte . Pozwolę sobie zacytować Colina McRea '' Proste drogi są dla szybkich samochodów.
Kręte drogi są dla szybkich kierowców ''
Z tego co wiem koledzy z Auto Klubu Skierniewice planują
zorganizować imprezę na początku Września. Myślę, że będzie to dla mnie idealny
trening przed Wyjazdem do Torunia.
MM: Który rajd w tym
sezonie najbardziej będziesz wspominał?
DB: Sezon jeszcze dla mnie się nie skończył, ale jak do tej
pory najbardziej będę wspominał 2 Rajd Doliny Krzemionki. Prowadziłem na 1 miejscu w klasie. Kiedy do
mety pozostało około 2 km awarii uległ mój samochód i całe zwycięstwo przepadło.
MM: Jak oceniasz
rywalizację i poziom zawodników, ścigających się w ramach Rallysprint
Skierniewice?
DB: Skierniewickie Rallysprinty dużo uczą . Przede wszystkim
można tu spotkać się ze znajomymi, zapytać o porady.
Rywalizacja w Skierniewicach jest zawsze na wysokim poziomie.
Trasy są przygotowane atrakcyjnie dla zawodników oraz perfekcyjnie pod względem
bezpieczeństwa dla kibiców.
MM: Lato dobiega
końca, jak co roku jesień minie błyskawicznie i zanim się obejrzymy przywita
nas ponura zima. Czy masz jakiś sposób na utrzymanie formy w przerwie między
sezonami? Trenujecie na torze w realnym świecie, czy może w konsolowej,
wirtualnej rzeczywistości?
DB: Wielu kierowców rajdowych czeka, na pierwszy śnieg.
Oczywiście organizowane są rajdy w trudnych zimowych warunkach, lecz nie jest
ich dużo.
Osobiście w wolnym czasie i w okresach kiedy nie mamy żadnych
zawodów trenuje na symulatorze w rajdach Wirtualnych. Startując nawet w
Wirtualnych Samochodowych Mistrzostwach, czy Wirtualnych Mistrzostwach Europy
lub Świata. Większość moich kolegów ze
Skierniewic dobrze znanych w świecie Rajdowym
takich jak Piotr Żelisławki, Piotr Szadkowski również trenują, w taki
sam sposób. Często spotykamy się razem i ścigamy się o setne sekund na
wirtualnych trasach. Myślę że takie treningi dobrze wpływają na realną jazdę
oraz na opanowanie samochodu. Moim zdaniem, jest to bardzo dobra propozycja dla
osób, które nie mają możliwości wzięcia udziału w zawodach, a chciałyby poczuć
się przez chwilę jak Sebastian Loeb czy Sebastian Ogier i lubią motoryzację.
DB: Rajdy jak można się domyślić, nie są tanią zabawą i bez
sponsora nie możemy się w pełni rozwijać. Osobiście wydaję wszystkie moje
oszczędności na ten sport, ale dużo pomagają mi też rodzice oraz dziadkowie,
wspierając mnie finansowo. Nie jest różowo, mając 19-20 lat, by znaleźć troszkę
grosza na topowe imprezy.
Przygotowanie samochodu na najwyższym poziomie nie jest takie
proste i przede wszystkim tanie . Posiadamy homologowane klatki bezpieczeństwa,
fotele czy pasy, na których nie można pozwolić sobie na oszczędności. Sama
świadomość, kierowania dobrze przygotowanym i bezpiecznym samochodem, czyni nas szybszym kierowcą.
Koszty startów nie są małe. Są to kwoty od kilkuset do kilku
tysięcy złotych. Jeżdżąc po całej Polsce . Do tego dodajmy koszty eksploatacji
rajdówki oraz koszty dojazdów.
MM: Jakie wymogi
należy spełnić, aby startować w rajdach?
DB: Zachęcam wszystkich aby spróbowali wystartować w
Skierniewickich zawodach, które są organizowane moim zdaniem na bardzo wysokim
poziomie, za symboliczne wpisowe . Wymagania na takich zawodach nie są wysokie.
Wystarczy mieć prawo jazdy, kask oraz samochód nawet taki którym poruszamy się
na co dzień.
MM: Jakim autem się
ścigasz? Czy to twoja pierwsza rajdówka? Od czego zacząłeś? I czy planujesz
kupić nowe auto? Jeśli tak to jakie?
DB: Startuje przygotowanym fiatem cinquecento o pojemności
1150, około 85 koni mechanicznych. Jest to moja pierwsza rajdówka .
Na razie nie mam w planach zmiany auta ponieważ chciałbym
opanować obecny samochód do perfekcji .
Moim marzeniem jest start w najbardziej prestiżowym
rajdzie w Polsce- w Barbórce Warszawskiej. Moim lub wypożyczonym
samochodem, ale na obecną chwilę jest to nierealne ze względu na brak sponsora.
MM: Miałeś jakąś
poważniejszą kraksę do tej pory?
DB: Do tej pory nie miałem żadnego wypadku, w naszym żargonie
zwanego ''dzwonem '' , ale niestety miałem okazję widzieć, kilka groźnych
wypadków na rajdach, które dały mi dużo do myślenia. Jednak ryzyko jest wpisane
w nasz sport, to ono różnicuje kierowców, wyznacza im granicę, które jedni mogą
przekroczyć i zwyciężyć a inni nie.
MM: Jak wygląda
współpraca na linii pilot kierowca? Czy jeżeli pilot podaje Ci konkretną
prędkość do pokonania zakrętu, a warunki pozwalają na więcej to dodajesz coś od
siebie?
DB: Oczywiście załogę rajdową tworzy kierowca i pilot. Rola
pilota jest ogromnie ważna.
W przypadku niektórych zawodów, objazd tras, odbywa się dzień
wcześniej. To taki czas, w którym opisujemy sobie każdy zakręt i wszystkie
szczegóły trasy np. odległości od
zakrętu do zakrętu czy kąt zakrętu który podajemy sobie w skali od 1-6 gdzie 1 jest to zakręt bardzo
ciasny, 6 jest to bardzo szybki łuk. Przykładowo „100 l3 do 50 p2 / syfem !”, czyli 100 m do zakrętu w lewo, około 90
stopni i 50m do zakrętu w prawo, który
jest bardzo ciasny z uwagą, że możemy ściąć go poboczem po „syfie” czyli piasku naniesionym na drogę. Wskazówki muszą
być niezwykle dokładne i precyzyjne. Pilot prowadzi kierowcę tak, jakby tylko
on widział trasę.
Do tej pory moimi pilotami byli : Przemysław Pęszko, Mateusz Jackowski , Jarosław Żuk , Marlena
Karpińska
MM: Opowiedz coś
więcej o Twoich dotychczasowych startach, pilotach, samochodach. Gdzie
zacząłeś. Najważniejsze rajdy, trofea. Sukcesy i porażki.
DB: Jako kierowca startuję już ponad dwa lata. Mam już na swoim koncie wiele sukcesów. Moim
największym sukcesem jak do tej pory jest II Wicemistrzostwo w klasie
s1400 w 2015r. W ogólnopolskim
Rallysprincie ABCUP . W tym roku walcze o utrzymanie tytułu Wicemistrza.
MM: Jakie są Twoje
postanowienia na przyszły sezon- 2017?
DB: To trudne pytanie . W planach miałem starty w Rajdowych
Samochodowych Mistrzostwach Śląska, są to Topowe zawody zaraz po Mistrzostwach
Polski . Jednak na razie wszystko stoi pod wielkim znakiem zapytania. Przede wszystkim problemy są z budżetem, a
jak wiadomo ze sponsorami nie jest łatwo .
Jeżeli nie uda się zrealizować tego planu, tak jak do tej
pory na pierwszym miejscu postawię AB CUP Ogólnopolski „Rallysprint”, który
organizuje Automobilklub Bydgoski na terenie całej Polski.
MM: Poza rajdami
samochodowymi jesteś...
DB: W tym roku skończyłem właśnie Technikum ZSZ nr 2 w
Skierniewicach. A od Października zamierzam studiować na Skierniewickiej uczelni
PWSZ.
MM: Znaczna część
kierowców rajdowych ma problemy z pozyskaniem dla siebie sponsora, mimo że
rajdy to bardzo medialny sport. Jak myślisz, z czego to wynika? Jak wiemy, ty
poradziłeś sobie w inny sposób?
DB: Ze sponsorami nie jest łatwo. Sam próbowałem pozyskać wsparcie,
ale często nie dostawałem odpowiedzi lub otrzymywałem odpowiedź negatywną. Duży problem ze znalezieniem sponsora, mają nawet
czołowi polscy kierowcy, a co dopiero mogą powiedzieć młodzi początkujący?
Zdecydowana większość kierowców, na czele ze mną, musi często
rezygnować z innych przyjemności z powodu startów. Natomiast, trzeba podkreślić
iż, rajdy to pasja która wciąga i jeśli ktoś spróbuje raz, to myślę, że będzie
to robił do końca życia. Bo zdrowa sportowa rywalizacja, która się z nimi
wiąże, dostarcza ogromnej ilości adrenaliny i endorfin, bez których później
ciężko żyć i to czyni je mocno uzależniającymi. Myślę że w Polsce bardziej medialnym sportem
jest chociażby piłka nożna. I mimo, że wzmianki o rajdach i wyścigach znajdują miejsce
w sportowych dziennikach, to mimo wszystko grupa odbiorców, dla części
sponsorów wydaje się być zbyt mała.
MM: Czyli warto inwestować
w pasję, która wymaga wyrzeczeń?
DB: Uważam, że zawsze powinniśmy inwestować w nasze pasje, oraz
rozwijać się w dziedzinach, których czujemy się dobrzy. Warto postawić sobie
pytanie- w jakiej dyscyplinie ja mogę zdobyć złoty medal? Dla jednego będzie to
szpitalny korytarz, dla drugiego szosowy odcinek specjalny. Kiedy znajdziemy
już prawidłową odpowiedź, powinniśmy się ukierunkować i małymi kroczkami
spełniać się.
Na koniec przyszedł
czas, na tzw. serię szybkich strzałów. Krótkie pytanie i równie krótka
odpowiedź. Zaczynamy:
MM: Zastanawiam się
jak pogodzić codzienną rzeczywistość z wymagającym życiem kierowcy rajdowego.
Nie sprawia Ci to problemu?
DB: Rajdy najczęściej odbywają się w weekendy. Typowy weekend
rajdowy zaczyna się w piątek a kończy niedzielnym popołudniem. Nie koliduje np.
z pracą, ale zdarza się, że musimy odmówić spotkania ze znajomymi lub rodziną.
Jednak zawsze znajdzie się inny termin, najczęściej wszyscy to rozumieją i mało
tego, że nie mają do mnie pretensji to mogę liczyć na ich wsparcie.
MM: Czy masz jakieś
słabe strony, nad którymi chciałbyś popracować, aby osiągnąć lepsze wyniki? Czy
przed startem do rajdu jesteś spięty czy raczej podchodzisz do tego na luzie?
DB: Zawsze stojąc przed startem bardzo się stresuję. Mam na
to własną „opatentowaną” receptę, która pozwala mi się rozluźnić, opowiadamy
sobie wtedy z pilotem śmieszne historie, lub zaczynam śpiewać- zawsze pomaga!
MM: Jakie jest Twoje
marzenie rajdowe? O czym myślałeś tworząc rajdówkę?
DB: Moim marzeniem jest start w Barbórce Warszawskiej . Na
drugim miejscu są starty w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Śląska.
MM: Jest ktoś kto
pobudzał Twoją pasję? Jest Twoim autorytetem?
DB: Swoimi osiągnięciami bardzo pozytywnie zaskoczył mnie
Mikołaj Marczyk, który mimo iż, jest w
moim wieku, jest już liderem Rajdowych mistrzostw Śląska.
Myślę że warto brać przykład z bardziej doświadczonych
kolegów.
MM: Kto Twoim zdaniem
może startować w rajdach? Trzeba mieć jakieś specjalne cechy?
DB: Myślę że w rajdach może startować każdy. Trzeba to po
prostu lubić. Coraz częściej na rajdowych trasach za kierownicą widzimy
kobiety, które w rywalizacji nie ustępują mężczyznom, ze starszymi kierowcami
wygrywają młodzi, to wszystko pokazuje, że rady są dla każdego, wystarczy tylko
chcieć!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz