środa, 7 września 2016

Francja Elegancja

Francja elegancja- Tymi słowami najlepiej można określić nowe Renault Megane IV generacji. Ale od początku, najpierw warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Po pierwsze co myślimy o francuskich autach? Co myślimy o Renault? Jaki samochodem jest dla nas Renault Megane. W programach motoryzacyjnych, szczególnie angielskich, wszystko co pochodzi z Francji jest „bee”. Mam nieodparte wrażenie, że gdyby we Francji, a nie Mezopotamii wynaleziono koło, to Anglicy z miejsca uznaliby ten wynalazek za francuski bubel i podróżowali autami opartymi na angielskich kwadratach polecanych przez Królową. Renault intensywnie współpracuje z Nissanem, a to sprawia, że stereotypy o wadliwej francuskiej elektronice można zastąpić tymi o japońskiej niezawodności. Renault się zmienia, ale podąża innymi trendami. Kiedy nowe modele innych marek rosną, nowa Megane jest mniejsza, dokładniej mówiąc niższa od poprzednika. W ten sposób znajduje się luka na nowe modele, które są „braćmi na sterydach” jak choćby Kaptur czy Kadjar. To sprawia wrażenie podróżowania sportową deską z silnikiem po asfalcie, a nie nudnym miejskim hatchbackiem. Tyle nawiasem wstępu, czas przejść do konkretów.
W nowym Renault Megane asfalt jest zdecydowanie bliżej nas, czujemy się bardziej jak kierowcy sportowego super auta, niż kompaktu zaprojektowanego dla młodej rodzinki. 

Kiedy pisałem poematy o reflektorach Opla Corsy, nie widziałem jeszcze tych w Renault, są absolutnie wyjątkowe i tylko dla nich kupiłbym ten samochód. 

Nowe Renault jest niższe, ma dosyć mały bagażnik z wysokim progiem, jednak we wnętrzu nawet niespełna dwumetrowy maluch czuje się niezwykle komfortowo. Nie tylko z przodu, ale nawet na miejscu dla 5 osoby.  

 Megane jest idealnym rozwiązaniem dla klientów, którzy nie wybiorą Talismana ze względu na jego gabaryty a podoba im się jego styl i komfort.

Miłość od pierwszego wejrzenia
Pięknych kobiet nie pytamy o wiek podobnie sprawa ma się z autami, dlatego cenę nowego Megane i różnych wersji wyposażenie przedstawię na koniec. Kiedy patrzymy na auto z daleka, rzuca nam się w oczy na początku jego kształt. Nowe Renault stylistyką przypomina iż to Paryż a nie Mediolan jest światową stolicą mody. Piękne linie, ciekawe przetłoczenia, np. na masce oraz mocno zarysowane nadkola, pod którymi ukryły się 18 calowe felgi zasługują na naszą uwagę.  A oprócz tego obniżenie i poszerzenie nadwozia sprawiło, że całość wygląda niezwykle atrakcyjnie. Na uwagę zasługują nowe światła reflektorów, które pojawiać się będą w kolejnych modelach marki. Światła do jazdy dziennej są w standardzie, leczy występują w różnych wersjach. W przypadku testowanego auta, tworzą trójwymiarową wiązkę światła. Do tego ledowe reflektory bardzo podnoszą widoczność w nocy i warunkach utrudnionej widoczności. Kiedy trzymamy w ręku lub kieszeni kartę, naszym oczom ukaże się bardzo przytulne i niezwykle nowoczesne wnętrze.





Kokpit pilota F16
W Nowym Renault MÉGANE każdy poczuje się jak w kokpicie samolotu. Do dyspozycji jest wachlarz zaawansowanych technologii zapewniających komfort i wyjątkową przyjemność z jazdy. Przed oczami kierowcy znalazł się 7-calowy ekran TFT z cyfrowym prędkościomierzem, który możemy dowolnie spersonalizować, wybierając styl prędkościomierza, a także jego podświetlanie. Na wprost oczu pojawia się wysuwany, zabrany dzień wcześniej z myśliwca, kolorowy wyświetlacz przezierny Head-Up. Na którym bez odwracania od drogi oczu możemy sprawdzić komunikat z nawigacji, ograniczenie prędkości na danym obszarze a także swoją prędkość.  Konsola środkowa przypomina elektryczną TESLĘ, umieszczono na niej system multimedialny R-LINK 2, z ekranem dotykowym o przekątnej 7 lub 8,7 cali. A pod ręką czeka system MULTI-SENSE, którym możemy zmieniać nastrój i charakterystykę auta. Podświetlane wnętrze, powoduje, że czujemy się jak w samochodzie z klasy premium. Bardzo wygodne, kubełkowe fotele, obszyte skórą, świetnie trzymają w zakrętach. Do tego we wnętrzu znalazły się bardzo miękkie w dotyku materiały. Podłokietniki jak i kierownica są skórzane, natomiast plastiki na drzwiach bardzo miękkie i dobrze spasowane. W czasie jazdy w aucie panuje cisza i nie słychać żadnego pukania nawet na sporych nierównościach. To również zasługa silnika.




















Mała torpeda
W testowanym egzemplarzu znalazł się mały, ekonomiczny silnik o pojemności 1.2 l z turbodoładowaniem, generujący moc 130KM. Przy lekkim aucie, w trybie sport do życia budzimy potwora i w połączeniu z 4control (system 4 kół skrętnych) prawdziwego pożeracza zakrętów. Samochód niezwykle żwawo reaguje na pedał gazu, jednocześnie z głośników wydobywając sportowy bulgot. W cyklu mieszanym producent deklaruje spalanie na poziomie 5.3 l na 100 Km i w tym przypadku można mu zaufać. Jadąc ekonomicznie, a dzięki załączonej aplikacji uczącej eco jazdy jest to ułatwione, nie będziemy mieli problemu w mieście utrzymać spalanie na poziomie 7l.









Skarbonka rozbita
Cena podstawowej wersji LIFE zaczyna się od 59 900zł. Za te pieniądze klient otrzyma m.in. manualną klimatyzację, światła do jazdy dziennej LED, ogranicznik prędkości oraz radioodtwarzacz z wyświetlaczem 4,2”. Testowany egzemplarz był drugą po Boss, (nie licząc wersji GT) najbogatszą wersją wyposażenia- Intens. Zaczyna się ona od 67600 zł, natomiast z testowanym silnikiem i wyposażeniem za pojazd należy wyłożyć ponad 80 tyś zł.
Na papierze wszystko prezentuje się bardzo dobrze, wręcz wzorowo. Natomiast dla każdego z potencjalnych klientów, nie ważne jest to czy żołnierze prezentują się dobrze na defiladzie, tylko czy sprawdzą się na wojnie. Dlatego w teście nowego Renault o pomoc poprosiłem Dominikę Langę, znaną wokalistkę prosto ze szkoły muzycznej w Skierniewicach, oraz zespół Scopolamine, który wystąpi 17 września na „małej scenie” w trakcie Święta Kwiatów Owoców i Warzyw.  
Piękna linia auta niesie za sobą pewne problemy… Mianowicie po otworzeniu pokrywy bagażnika próg załadunkowy znajduje się bardzo wysoko. Dlatego prawdopodobnie po kilku wakacyjnych wypadach z ciężkimi walizkami lub kilku powrotach Pań z zakupów, będzie na nim widać wgniecenia. Bagażnik nie jest zbyt duży, ale na pewno nie można powiedzieć, że jest mały. Zespół Scopolamine nie miał problemów aby wcisnąć do niego swój sprzęt, dlatego jeśli masz Rockową kapelę i szukasz odpowiedniego auta, już wiesz jaki salon odwiedzić. Styliści poza stworzeniem wyjątkowo pięknego auta, znaleźli chwilę na zaprojektowanie karty, która w przypadku tego modelu wygląda naprawdę bardzo dobrze. Każdy dziennikarz motoryzacyjny musi się zawsze czegoś czepić a to naprawdę dobry samochód i ciężko cokolwiek wymyśleć. Jedyną rzeczą jaka przychodzi mi do głowy, jest konsola centralna, która w przypadku mniejszego ekranu R-Link2 wygląda jakby projektant musiał wcześniej wyjść z pracy i projekt dokończył konsolowy gracz. Na materiałach, z których wykonano panel widać odciski palców, a ponadto w tak ładnie stylistycznie zaprojektowanym aucie, taki konsola centralna wygląda po prostu szpetnie. Dlatego polecam wersję z dużym ekranem lub tradycyjną bez niego, dla wszystkich dla których estetyka jest najważniejsza.



Już na wstępie wspominałem o wygodnych fotelach. Jak bardzo wygodnych? Są tak dobre, że zespół Scopolamine nie mógł z nich wysiąść. Miejsca z tyłu jest bardzo dużo, starczyło go dla dwójki rosłych gitarzystów, oddzielonych dwumetrowym dziennikarzem. Zestaw audio również nie zawiódł muzyków, a warto dodać, że nie posiadaliśmy wersji Boss z systemem nagłośnienia. Również sterowanie głosowe nie sprawiło problemów. Zarówno kiedy Dominika mówiła normalnie jak i szeptała syntezator wychwycił polecenia. Problem stanowi dla niego tylko sytuacja kiedy kierowca oprócz sterowania głosowego rozmawia np. z pasażerami. Czy możemy zatem powiedzieć, że przez wielu krytykowana funkcja zdała test śpiewająco? Nie, ale tylko dlatego, że Dominika ani Scopolamine nie sprawdzili czy śpiewając można wprowadzać komendy.





Podsumowując, nowe Renault to świetny samochód. Posiadający bardzo przestronne wnętrze i wiele rozwiązań z wyższych klas. Na uwagę zasługują system R-Link, który zawiera wiele przydatnych aplikacji, wśród z nich system omijający korki, a także Multi-Sense, który co w przypadku aut w tej klasie jest prawdziwą rzadkością, potrafi zmienić charakterystykę pracy i nastrój wnętrza. Wiele systemów bezpieczeństwa, jak kontrola martwego pola, czy ułatwiający podróżowanie aktywny tempomat sprawia, że nowe Renault Megane może być prawdziwym hitem i pozycja, którą warto rozważyć kupując nowe auto.