Ewelina Celińska- koordynator działu Classic Car Club & Classic Events. Pani, która
dokładnie planuje aktywność klubu i dba o to, aby żaden z klubowiczów nigdy nie
dowiedział się czym jest nuda.
Na samym początku warto zdefiniować, czym tak naprawdę jest
Infinitum Classic Car Club. Na stronie internetowej możemy przeczytać bardzo
ciekawą definicję, Infinitum Classic Car Club stanowi odpowiedź na wszystkie
możliwe pytania, jakie może zadać sobie osoba, która pała miłością do pojazdów
mechanicznych z duszą. Brzmi to jak podstawy nowej religii, ale na myśl nie
przychodzi żadne lepsze wyjaśnienie działalności klubu. W skład kolekcji
wchodzi około stu wyjątkowych aut, które należą często do limitowanych serii, w
przeszłości należących do znanych gwiazd i dygnitarzy. Aktualnie samochody są
wypożyczane do sesji zdjęciowych czy filmów. Każdy członek klubu w ramach
wniesionej opłaty, otrzymuje określoną liczbę punktów, którą może
rozdysponować. Każdemu autu w kolekcji przypisana jest liczba punktów
umożliwiająca wypożyczenie na jeden dzień. Istnieją dwa pakiety, w pakiecie
tańszym do wyboru mamy auta ze stajni Mercedesa i Jaguara, natomiast pakiet
droższy otwiera dostęp do najbardziej ekskluzywnych aut, od BMW, przez Porsche,
na Alpinach kończąc. Punkty można również wydawać na udział w różnego rodzaju
eventach organizowanych przez klub. Tyle nawiasem wstępu.
Jak działa klub?
Klub, zajmuje się utrzymaniem
klasyków w idealnym stanie, dzięki temu bez trudów i kłopotów związanych z
posiadaniem klasycznego samochodu można takimi samochodami obcować bez
zmartwień, korzystając z rozległej floty
wyjątkowych pojazdów . Klub jest również „biurem podróży”, które przy użyciu
posiadanych samochodów organizuje fascynujące motoryzacyjne wyprawy w różne,
ciekawe, wyjątkowe zakątki Polski.
Co najważniejsze samochodowe
przygody to nie tylko ryk silników, pisk opon i zapach spalonej mieszanki
paliwowo-powietrznej. To także okazja do poznania wspaniałych ludzi, oraz
sposób na rozwój kulturalny, jaki niesie za sobą odkrywanie historycznych
tajemnic tych regionów kraju, które położone są z dala od utartych
turystycznych szlaków.
Ponad to, hybrydowe
przedsięwzięcie oferuje światowej klasy serwis samochodów zabytkowych oraz
takich, które mają dla swoich właścicieli wysoką wartość sentymentalną. Coraz popularniejsze
stały się w Europie firmy, które np. klasyczne Jaguary czy Astony Martiny
unowocześniają, tak by w klasykach znalazły się również współczesne
rozwiązania, które zwiększą komfort podróżowania. Firma na życzenie klientów
również wprowadza do ich aut podobne modyfikacje.
Specjaliści pomagają klientom
znaleźć trudno dostępne części do ich ukochanych zabytków. Dzisiejszy świat
jest w ciągłym pędzie, dlatego warto przejść na rzeczywistość trochę
niedzisiejszą, analogową. Od tej „cyfrowej” różni ją mniej śpieszne tempo i
więcej przestrzeni na refleksję, osobisty kontakt z człowiekiem. To świat
prawdziwych emocji, pasji, nieskrępowanej wolności i doskonałości.
Św. Piotr na bramie do Nieba
najpierw pobiera opłatę…
W przypadku członkostwa w klubie
nie można mówić o „dumie posiadania” klasycznego samochodu. Przynależność do
Infinitum Classic Car Club otwiera przed klubowiczami szerokie możliwości
bezstresowego korzystania z pojazdów minionych dekad motoryzacji.
Roczny abonament daje dostęp do
wyselekcjonowanych pojazdów z kolekcji, ponad stu samochodów. Wybór spośród
marek takich jak: Mercedes, BMW, Porsche, Jaguar, Volvo, Chevrolet, Alfa Romeo
czy Alpina.
W skład kolekcji wchodzą samochody
typowo sportowe, granturismo, limuzyny, oraz samochody terenowe z napędem na
cztery koła. Popularne modele występują w kilku egzemplarzach, dzięki czemu w
razie dużego zainteresowania danym pojazdem, pozostałe są dostępne dla innych
klubowiczów. My osobiście nie mamy swoich ulubionych aut. Podróżowaliśmy każdym
z nich i uważamy, że wszystkie są równie wyjątkowe. Jednym z najciekawszych
aut, dostarczającym olbrzymiej frajdy na torze jest Alpina B8, ale chyba największą
zaletą naszego klubu, jest fakt iż nie ma najczęściej dwóch jednakowych
pojazdów. Są auta przed liftingiem i po liftingu, wersje europejskie na rynek
japoński, w skład których wchodzą absolutne unikaty, typowe auta
kolekcjonerskie. W przypadku „Alpin” mówimy o samochodach, których liczba na
świecie mieści się w około 70. Szukamy aut w dobrym stanie, z pewną
przeszłością, wybieramy i czasem udoskonalamy do nich części. To wszystko
sprawia, że w kolekcji każdy znajdzie coś dla siebie. A co ważne dodania, auta
są wymieniane, zastępowane coraz ciekawszymi modelami, kolekcja i liczba
pojazdów, cały czas się zmienia. Co gwarantuje, że nigdy się nie znudzi. Samochody
czyste i zatankowane są dostarczane klubowiczom pod drzwi, jeśli sobie tego
życzą.
Wyprawy „Top Gear” stały się
znakiem rozpoznawczym programu, dzisiaj trójka nieustraszonych starych prowadzących,
buduje na ich fundamencie i renomie, nowy program „The Grand Tour”. Jednak
wyjątkowe wyprawy to również znak rozpoznawczy Infinitum Classic Car Club.
“Żyj, podróżuj, miej
przygody, błogosław innym i niczego nie żałuj.”
― Jack Kerouac





To motto przyświeca naszym wyprawą.
Wyprawy opierają się na unikatowym założeniu… maksymalnej ilości doznań, przy
minimalnej ilości zmartwień. Jedyne co należy zrobić to zarezerwować miejsce na
jeden z dostępnych terminów, spakować walizkę oraz prawo jazdy i przygotować
się na… przygodę życia. Nie jest to, co trzeba podkreślić, ani wyścig, ani
rajd. Podróżujemy w długim konwoju, prowadzonym najczęściej przez pilota w
Jaguarze XJ-S. Nasze auta mają swoje lata, i choć zostały szczegółowo
odrestaurowane i są w idealnym stanie technicznym nie wykluczamy, że po drodze
mogą przydarzyć się pewne małe awarie. Dlatego wzdłuż całej trasy rozmieszczone
są zapasowe pojazdy, a nasi technicy stale towarzyszą konwojowi, by na bieżąco
usuwać usterki. Możemy zagwarantować, że nasi goście zawsze będą mogli
kontynuować jazdę i na własnej skórze doświadczyć prowadzenia od 5 do 6
samochodów z naszej kolekcji. Warto odwiedzić naszą stronę internetową i
sprawdzić aktualne eventy, niedługo czekają nas „podchody” ze startem w
Skierniewicach, zajrzymy m.in. do Żelazowej Woli. Warto również wspomnieć o
wyprawie na Śląsk, który znany jest z
wyjątkowego piękna swoich krajobrazów, a także miejscem, na którym przez
ostatnich kilkadziesiąt lat rozgrywano najbardziej znaczące i wymagające rajdy
samochodowe. Trasa przebiega przez wiele dawnych i obecnych, rajdowych odcinków
specjalnych oraz przez wiele niezwykłych tras widokowych, które co ważne
podkreślenia nie są popularne wśród turystów i często przez nich odwiedzane.
Dzięki temu oprócz pięknych widoków, wymagających tras, czekają nas puste
drogi, na których w pełni możemy poczuć przyjemność z obcowania z klasycznymi
autami.
„Panie Taksówkarzu z srebrnej
strzały, ile na Okęcie?” W Polsce Mercedesy często kojarzą się jako auta
taksówkarza, samochody z ogromnymi przebiegami i niezniszczalnym silnikiem. Dla
wszystkich kierowców dostawczych aut prosto ze Stuttgartu również z karoserią,
która przysparzała siwych włosów.
Gottlieb Daimler i Karl Benz,
Niemieccy pionierzy nie tylko udoskonalili i upowszechnili wynalazek silnika
spalinowego, ale też stworzyli pojęcie „samochód” jako produktu komercyjnego. Od początku XX w.
samochody marki Mercedes budowały swoją renomę jako niebywale solidne i
wytrzymałe, jednocześnie zaś stawiano na rozwój sportu motorowego (słynne
„srebrne strzały”). Po II wojnie światowej Mercedes kontynuował budowę
reprezentacyjnych sedanów, z których bardzo chętnie korzystały głowy państw,
ale nie zapominał też o supersamochodach sportowych, jak 300 SL „Gullwing” z
bezpośrednim wtryskiem paliwa. Najlepsze lata Mercedesa to czasy słynnej
„beczki” W123 (1976-1983) i jej następcy – W124 (1984-1997). Z tego okresu
pochodzą także znajdujące się w kolekcji egzemplarze klasy S, SL i G.”
My przyjrzymy się wybranym
modelom z kolekcji ze srebrną strzałą na masce:
Mercedes-Benz 560 sel long,
znany jako „Monster”. Klatka bezpieczeństwa, ogromny silnik, kubełkowe fotele,
rury wydechowe podniesione i wyrzucone na bok auta. A to wszystko na niezwykle
miękkim luksusowym podwoziu, daje gwarancję olbrzymiej frajdy z jazdy.
Mercedes-Benz G55 AMG
Specyfikacja:
Silnik: 5439 cm3/V8 benz.
Moc: 354 KM/530 Nm
V-max: 209 km/h
0-100km/h: 8,0 s

Z nieoficjalnych źródeł wiadomo,
że istnieje, około 9 sztuk na świecie. Z zewnątrz: surowy, muskularny i czarny
jak noc. W kabinie rozpieszcza najwyższą jakością skórą, o niepowtarzalnym
zapachu. Pod maską: ośmiocylindrowy silnik 5.4 o mocy 476 KM, zbudowany ręcznie
przez firmę AMG, o czym zaświadcza umieszczona w kabinie tabliczka z
wygrawerowanym podpisem inżyniera odpowiedzialnego za ten egzemplarz. G55 AMG
jest nie do pokonania nie tylko na szosie, ale też i w terenie: wyposażono go
bowiem w trzy blokady dyferencjałów – centralną, tylną i przednią.
Do ciekawych detali trzeba
zaliczyć oryginalne owiewki AMG (konieczne w Japonii), gumowe osłony
poszerzające nadkola i dodatkowe miejsca umieszczone w bagażniku, bokiem do
kierunku jazdy.
Mercedes-Benz R107 560SL
Specyfikacja:
Silnik: 5547cm3/V8 benz.
Moc: 231KM/402NM
V-max: 240km/h
0-100km/h: 7,7s
Rok produkcji: 1989

Przed SL-em (R107) stały inne
cele niż przed jego poprzednikiem. Nowy samochód miał być większy, bardziej
komfortowy, bezpieczniejszy oraz, co najważniejsze, bardziej dynamiczny. SL
miał przeskoczyć do wyższej klasy i stać się kompromisem pomiędzy, właśnie
kończącymi swój żywot, 4-miejscowymi kabrioletami serii W111 (280 SE 3,5) a
małymi roadsterami serii W113 (230/250/280 SL "Pagoda"). Nowa
konstrukcja, zaprezentowana w 1971, zdawała się spełniać te wymogi. W roku
1985, odświeżeniu palety silników towarzyszyło odświeżenie nadwozia. Zmienione
zostały m.in. przedni zderzak, progi, wzory felg aluminiowych. W takiej formie
R107 produkowany był do 1989. W tym roku zaprzestano wytwarzania tego bardzo
popularnego modelu. Żywot R107 trwał aż 18 lat, jest to więc najdłużej, po
klasie G, produkowany Mercedes w historii. Jego następcą został model R129,
produkowany w latach 1989-2001.
Mercedes-Benz w126 Pullman
Specyfikacja techniczna w
przypadku tego samochodu jest kwestią najmniej istotną. Auto dla Prezydenta,
Dyktatora albo… Amerykańskiego potentata na rynku papieru.
Jego luksusowy charakter
podkreślało wyposażenie nadwozia. Należała do niego m.in. deska rozdzielcza
wyłożona wysokiej jakości materiałami, w tym również skórą, barwione szyby
okien, zabezpieczające przed nadmiernym nagrzewaniem się wnętrza, elektrycznie
opuszczane szyby, elektrycznie ogrzewana szyba tylna, elektryczne fotele
przednie i tylne z pamięcią, elektryczne zagłówki, telefon, ASR, klimatyzacja i
odtwarzacz VHS.
Przenieśmy się na chwilę na
wyspy… Jaguar, „marka istniejąca od 1922 r., początkowo pod nazwą Swallow
(jaskółka), później jako S.S., co wymusiło zmianę nazwy po II wojnie światowej
na Jaguar Cars. Założycielem firmy był fan wyścigów motocyklowych i świetny
inżynier, William Lyons. Po wojnie dopracował swoje najlepsze dzieło – rzędowy
silnik 6-cylindrowy z dwoma wałkami rozrządu, który gwarantował jego samochodom
znakomite osiągi i długowieczność. Różne wersje tej wielokrotnie modernizowanej
jednostki napędowej przetrwały w samochodach Jaguar od 1948 do… 1992 r. Jaguar,
mimo wielu perturbacji i zmian właścicielskich (od British Leyland, przez
Forda, do Tata Motors), pozostał zawsze wierny temu, co robi najlepiej:
epatujące dyskretną elegancją i angielskim szykiem samochody
sportowo-luksusowe. Taki właśnie jest XJS z naszej kolekcji, a pod jego maską
pracuje jedyny w swoim rodzaju angielski silnik 12-cylindrowy.”
Jaguar XJ-S
Specyfikacja:
Silnik: 5344cm3/V12 benz.
Moc: 295KM/415NM
V-max: 230 km/h
0-100km/h: 7,6s
Rok produkcji: 1989
Tylko Anglicy potrafią
utrzymywać w produkcji jedno auto sportowe przez 21 lat. Zaprezentowany w 1975
r. i wytwarzany do 1996 r. XJS był faktycznym następcą legendarnego modelu
E-Type. Od początku wyposażano go tylko w silnik dwunastocylindrowy, co w 1975
r. było odważnym posunięciem, mając na uwadze kryzys paliwowy z lat 1973-1974.
Powstał na skróconej płycie podłogowej modelu XJ i z początku był nawet
dostępny z manualną skrzynią biegów, ale tę opcję szybko wycofano. W ramach
krótkiej dygresji, nazwa XJ początkowo oznaczała kolejną serię modeli Jaguara,
oznaczającą limuzynę i coupé o oznaczeniach XJ6 i XJ12 oraz odrębny model
sportowy, oznaczony XJ-S. Cyfra 6 i liczba 12 w nazwie, oznaczały liczbę
cylindrów zastosowanego silnika. Mimo nieco innych, oznaczeń wewnętrznych,
kolejne konstrukcje Jaguarów tej klasy również nazwano XJ. W latach 70.
samochody dwunastocylindrowe stanowiły dużą rzadkość: realną konkurencję mogli
przedstawić tylko Włosi. Niemcy na tyle bali się nowego modelu Jaguara, że z
początku nie wydali mu homologacji, twierdząc, że ma… niedostateczną widoczność
do tyłu za sprawą rozciągniętych tylnych słupków przesłaniających fragment
tylnej szyby.

Już w 1980 r. dokonano
pierwszych poważnych zmian, wprowadzając silnik 6-cylindrowy 3.6 i poprawiając
sprawność silnika 12-cylindrowego. W 1987 r. dodano wersję z 6 cylindrami i
skrzynią automatyczną, a w 1988 r. – kabrioleta, który z miejsca stał się
przebojem.
Historia XJS-a skończyła się
w 1996 r. po wyprodukowaniu 115 tys. pojazdów.
„Małymi krokami do perfekcji:
to zawsze była dewiza Japończyków, Toyoty. Pierwsze samochody zbudowano jeszcze
przed II wojną światową. Najlepszy samochód terenowy świata – Toyotę Land
Cruiser. Jej fantastyczna dzielność, trwałość i łatwość napraw zapewniły
Toyocie obecność na praktycznie każdym światowym rynku i z czasem przyczyniły
się do wyparcia głównego rywala – Land Rovera. Drugą okolicznością, która
wyszła Toyocie na korzyść okazał się… kryzys paliwowy roku 1973, kiedy to Koncern
łączył rozsądne ceny z oszczędnością i niezawodnością, zawojował nie tylko
Stany, ale także wiele innych rynków.”
Toyota Land Cruiser 40 Series-
auto współczesnego hipstera

Nie sposób w kilku zdaniach
streścić ponad 60-letniej historii najlepszej terenówki świata. Toyotę Land
Cruiser można znaleźć w najdalszych zakątkach globu – sprawdza się wszędzie
tam, gdzie trzeba wykonać ciężki przewóz w jeszcze cięższych warunkach. Choć
nazwa Land Cruiser odnosi się do kilkunastu generacji i trzech linii modeli (Prado,
Station Wagon i Heavy Duty), to za najbardziej kultowy uważa się model J4
(1960-1986), który zbudował faktyczną renomę tego modelu. Gdy debiutowała seria
J4, określenie „samochód terenowy” kojarzyło się jednoznacznie z Land Roverem,
podobnie jak na buty sportowe mówimy „adidasy” czy małe pojazdy elektryczne,
wózki golfowe, „melexy”. Z czasem jednak okazało się, że japoński off-roader
jest po prostu lepszy i za sprawą korzystniejszej ceny, wyższej użyteczności,
łatwości napraw i komfortu zaczął wypierać angielskiego rywala z jego
naturalnego środowiska. Do napędu serii J4 posłużyły znakomite silniki serii F
(benzynowe) i B/H (diesle). Dziś J4 ma status klasyka, a ceny zadbanych lub
odrestaurowanych egzemplarzy nie spadają poniżej 20 tys. euro. W szczególności
poszukiwane są nietypowe wersje nadwozia, jak np. pick-up. W Polsce bardzo
dobrze zachowane J40 spotyka się nadzwyczaj rzadko, ale na szczęście ewentualną
renowację ułatwia stała dostępność części – nawet oryginalnych.





Czas wybrać się z Krzysztofem
Kolumbem, w daleką podróż do Ameryki. Aby tam przeżyć „amerykański sen” w
najlepszym wydaniu. Logo, znane jako „bowtie” od ponad 100 lat można znaleźć, na
małych samochodach miejskich, krążownikach szos, SUV-ach, pick-upach,
ciężarówkach i samochodach sportowych. To właśnie te ostatnie wspomagały zawsze
budowanie wizerunku Chevroleta jako marki, która stawia na dobre osiągi w
rozsądnej cenie. Symbol amerykańskiej myśli technicznej. Prawdziwy król szos z
krwi i kości. Żywa legenda. Jeden z dwóch najbardziej znanych sportowych
Chevroletów, obok Camaro –Corvette, wytwarzana nieprzerwanie od 1953 r. W ponad
60-letniej już historii doczekała się siedmiu generacji, zawsze budowanych
według prostej receptury: duży, ale niezbyt wysilony silnik i ramowa
konstrukcja. W kolekcji znajduje się Corvette 4. generacji, pochodzące z lat
80., czyli szczytowych czasów mody na kształt klina.
Chevrolet Corvette C4 LT1
Specyfikacja:
Silnik: 5733cm3/ V8 benz.
Moc: 304KM/448NM
V-max: 250km/h ograniczona
elektronicznie
0-100km/h: 5,4 s
Rok produkcji: 1996
Corvette zawsze zostawała z
boku nurtu amerykańskich „muscle cars”. To na tyle rozpoznawalny, ale i
odmienny od reszty, samochód amerykański, że w czasach współczesnych koncern
General Motors utworzył dla niego oddzielną markę Corvette. Mimo upływu lat,
wciąż charakterystycznymi cechami tego coupe są: nadwozie z tworzyw sztucznych
osadzone na ramie i resor poprzeczny w tylnym zawieszeniu.
Czwarta generacja, czyli C4,
zadebiutowała w 1984 r. i stanowiła całkowite zerwanie z tradycją znanego od
1963 r. modelu C3, znanego jako „Coke-bottle” (butelka coli) ze względu na
stylizację. C4 reprezentowała lata 80. w pełnej krasie: miała seryjnie m.in.
całkowicie elektroniczny zestaw wskaźników. Ze względu na normy emisji spalin,
z silnika 5.7 V8 nie dawało się osiągnąć wysokiej mocy, co paradoksalnie dobrze
wpłynęło na konstrukcję pojazdu – włożono więcej wysiłku w obniżenie masy,
ulepszenie zawieszenia, układu kierowniczego i hamulców oraz w dopracowanie
aerodynamiki. Z początku stosowano też nietypową skrzynię biegów: manualną 4+3,
co polegało na tym, że na 2., 3. i 4. biegu można było załączyć nadbieg.
Później jednak wprowadzono sześciobiegowy „manual” marki ZF. Znaczącej zmiany
dokonano w 1992 r.: stary silnik L98 zastąpiła zupełnie nowa jednostka LT1 – na
pierwszy rzut oka podobna, bo także o pojemności 5,7 l i z rozrządem OHV, ale
wyraźnie dopracowana, rozwijająca moc aż o 50 KM większą (300 KM w miejsce
250). Wreszcie zapewniła ona Corvettcie osiągi, na jakie ten model zasługiwał:
do 60 mil (96 km/h) Chevrolet rozpędzał się w mniej niż 6 sekund.
Produkcję zakończono w 1996
r. z wynikiem 366 tys. aut. Dziś zadbane egzemplarze C4 są wysoce poszukiwane
ze względu na połączenie prostoty konstrukcji i dużej wytrzymałości
mechanicznej z doskonałymi osiągami.
W ramach ciekawostki warto
wspomnieć, iż Corvette C7 z numerem nadwozia 0001 została sprzedana na aukcji
Barrett Jackson, za astronomiczną cenę 1,1 mln dolarów (ok. 3,5 mln zł).
Należy zaznaczyć, że rynkowa cena Corvette kształtuje
się na poziomie ok. 50 tys. dolarów.
Ferdynanda Porsche, można
traktować jako jednego z ojców założycieli całej motoryzacji. Jego dziełem jest
najpopularniejszy samochód wszech czasów: Garbus. Od 1948 r. wraz z synem
Ferrym rozpoczął produkcję aut osobowych pod własnym nazwiskiem, skupiając się
od początku na modelach sportowych. Wprawdzie pierwsze seryjne Porsche, czyli
356, bazowało w dużym stopniu na Volkswagenie, ale zdecydowanie odróżniało się
od niego osiągami, poziomem komfortu i wykończeniem. Jednak dopiero model 911 z
lat 60. zaprojektowany przez wnuka słynnego Ferdynanda pokazał prawdziwy
potencjał samochodów Porsche. Ta linia modeli, uznawana przez wielu za
najlepsze samochody sportowe świata, ma już ponad 50 lat i wciąż nie przestaje
zadziwiać połączeniem fantastycznych wrażeń z jazdy z niezawodnością i
użytecznością na co dzień. W historii Porsche nie brakowało także bardziej
konwencjonalnych aut sportowych z silnikiem z przodu: to seria 924/944/968 i
luksusowy model 928. Żadne z nich nie było takim przebojem jak 911, ale
wszystkie łączy niezrównana jakość Porsche i perfekcyjne wyważenie.”
Prace nad następcą Porsche
356 rozpoczęły się już w latach 50-tych. Projekt Ferdinanda Porsche, walczył o
wprowadzenie do produkcji z innym, naśladującym model 356. Wnuk założyciela
marki przedstawił auto zarządowi w październiku 1959 roku i zdecydowano się go
wprowadzić do produkcji. Niestety ilość innowacji zaczęła przewyższać
konstruktorów.
Pierwsze Porsche 911, otrzymało
niezależne zawieszenie wykorzystujące kolumny McPhersona, suchą miskę olejową,
dzięki czemu silnik został umieszczony niżej oraz dwa wałki rozrządu. Liczba
komplikacji konstrukcyjnych na tyle opóźniła pracę, że premiera modelu odbyła
się dopiero na Salonie Samochodowym we Frankfurcie w 1963 roku, a seryjna
produkcja ruszyła rok później. Co ciekawe, w pokazanym na targach egzemplarzu
nie było silnika, a jedynie jego atrapa. Jeszcze dłużej na swoje sportowe auto
czekali klienci z USA, którzy otrzymali pierwsze samochody dopiero w 1965 roku.
Początkowo pojazd otrzymał oznaczenie 901, jednakże ochrona patentowa
trzycyfrowego znaku z zerem w środku zarezerwowana przez Peugeota w latach
20-tych pokrzyżowała niemieckiemu producentowi szyki. Ostatecznie szef i syn
założyciela marki, Ferry Porsche, zmienił cyfrę zero na jeden i w ten sposób
powstała znana prawie każdemu nazwa Porsche 911. Było to podyktowane względami
praktycznymi, gdyż nie trzeba było zmieniać całych emblematów. Mimo tego z
fabryki wyjechały 82 samochody oznaczone numerem 901. Również numer 901, nie
był dziełem przypadku. W momencie powstawania modelu marka rozpoczęła
współpracę z Volkswagenem dotyczącą dystrybucji części oraz sprzedaży, a
pierwsze wolne numery zaczynały się od 900.
Porsche 911 G-Modell
Specyfikacja:
Silnik: 3164cm3/B6 benz.
Moc: 231KM/284NM
V-max: 245km/h
0-100km/h: 6,1 s
Rok produkcji: 1986
Główną różnicą między
pierwotnym modelem, a modelem G są duże zderzaki ostatnich 911stek, wykonane głównie
z tworzywa sztucznego. Przednie kierunkowskazy zostały przeniesione z
narożników ochraniacza w zderzaku. Z tyłu znajduje się między tylnymi światłami,
ciągła czerwona odblaskowa taśmą z napisem "Porsche". W aucie
znajduje się więcej zdradzających sportowe zacięcie detali, poszerzone błotniki
przednie i tylne, dostosowane, zwiększające przyczepność szersze koła. Inne
różnice w stosunku do konstrukcji pierwotnego modelu, to np. poszerzony rozstaw
osi. W modelu G, postawiono generalnie większy nacisk na komfort podróżowania, co
znajduje odzwierciedlenie w dodatkowym wyposażeniu. Elektryczne szyby,
szyberdach i sterowany elektrycznie dach. Te liczne dodatki, wiązały się z
umieszczeniem w kokpicie 911 w różnych miejscach przełączników, które nie są
bardzo ergonomiczne, jak na współczesne standardy. Ta drobna wada została poprawiona
w modelach 964 i 993rd.
Porsche 911 Carrera 993
Specyfikacja:
Silnik: 3600cm3/B6 benz.
Moc: 272KM/330NM
V-max: 267km/h
0-100km/h: 5,3 s
Rok produkcji: 1995
To ostatnie Porsche 911 z
silnikiem chłodzonym powietrzem. Błękitny egzemplarz to model Carrera ze
skrzynią Tiptronic, umożliwiającą błyskawiczną zmianę przełożeń za pomocą manetek
na kierownicy. Z przebiegiem zaledwie 136 tys. km i wykończonym jasną skórą
wnętrzem w idealnym stanie, to Porsche robi doskonałe wrażenie. W wyposażeniu
znalazł się oczywiście wysuwany tylny spoiler: automatycznie przy 120 km/h lub
przy użyciu specjalnego przycisku.
Czas odwiedzić naszych
sąsiadów z Północy. Z czym kojarzy nam się Szwecja? Ikea, Abba no i oczywiście Volvo.
Symbol solidności i bezpieczeństwa. Od początku, czyli od 1927 r. samochody tej
marki były uznawane za wybór ludzi rozsądnych, wręcz konserwatywnych. Znane
były z wytrzymałości na przebiegi nieosiągalne dla większości współczesnych im
samochodów. Spora w tym zasługa niezniszczalnych silników benzynowych z serii
„redblock”. Ale nie wszystkie modele Volvo były stateczne; nawet temu
producentowi zdarzały się chwile szaleństwa, choć w pełni kontrolowanego. Za
najpiękniejszy model Volvo uznaje się sportowe coupe P1800: zupełnym
przypadkiem jest to zarazem samochód, który dzierży rekord przebiegu auta
seryjnego – pewien mężczyzna z okolic Nowego Jorku przejechał swoim czerwonym
P1800 dystans… 4,8 mln km. Ten sam model był też gwiazdą serialu „Święty” z
Rogerem Moore’em. Wspaniałe P1800 pozostało jedynym klasycznym coupe w historii
szwedzkiej marki.
VOLVO P1800 S
Specyfikacja:
Silnik: 1778cm3/ R4 benz.
Moc: 100KM/120NM
V-max: 190km/h
0-100km/h: 9,5 s
Rok produkcji: 1965
Początki P1800 nie były
jednak tak łatwe: wprowadzenie tego modelu na rynek opóźniło się o 3 lata,
ponieważ szwedzka firma nie mogła znaleźć kooperanta, który będzie produkował
nowe coupe. Produkcja – a właściwie montaż – ruszył dopiero w 1961 r. w
Wielkiej Brytanii w zakładach Jensena. W 1963 r. zwolniły się moce produkcyjne
w Szwecji i cały proces przeniesiono do fabryki w Goteborgu: od tej pory
samochód nazywał się P1800S (od Svenska – szwedzki).
Od samego początku w tym
modelu stosowano takie nowoczesne rozwiązania jak elektrycznie włączany nadbieg
i hamulce tarczowe z przodu, a w trakcie produkcji wprowadzono również
elektroniczny wtrysk paliwa (w 1969 r.), tylne tarcze hamulcowe i automatyczną
skrzynię biegów. Topowa wersja 1800E z silnikiem 2.0 osiągała moc 130 KM i rozpędzała
się do 100 km/h w 9,2 s. Kariera modelu 1800 zakończyła się w 1973 r. po
wyprodukowaniu 39 407 sztuk.
„Bayerische Motoren Werke
oznacza Bawarską Fabrykę Silników. Do końca lat 20. XX w. budowała ona głównie
samoloty (stąd motyw śmigła w logo) i silniki przemysłowe, a od 1929 r. –
samochody osobowe na licencji Austina. Lata wczesnopowojenne były trudne dla
BMW, które przegrywało konkurencję z Volkswagenem czy Borgwardem. Przełom
nastąpił w 1962 r. z modelem 1500 Neue Klasse, który świetnie wyglądał,
znakomicie jeździł i zapewniał szczyptę sportowych wrażeń. Od niego zaczęła się
trwająca już ponad 50 lat dobra passa niemieckiego producenta, którego
niezmiennym hasłem jest „radość z jazdy”. Lata 70. i 80. obfitowały w
legendarne już dziś modele, łączące najwyższą solidność wykonania z doskonałymi
osiągami. BMW zasłynęło przede wszystkim z konsekwentnego stosowania napędu na
tylne koła (nawet gdy większość producentów postawiła na przedni) oraz z
rzędowych silników 6-cylindrowych, uznawanych za najlepsze na świecie. Naszą
kolekcję ozdabiają wspaniałe egzemplarze serii 5, 6, 7 i 8.”
Pare ciekawostek (http://bmw-page.cba.pl/ciekawostki.html) Znakiem firmowym BMW są tzw. nerki, czyli
podwójny wlot powietrza do chłodnicy, oraz rzędowe silniki sześciocylindrowe,
choć te ostatnie w ostatnim czasie coraz bardziej są wypierane przez jednostki
o czterech cylindrach. BMW produkuje rowery od prawie 60 lat. Logo BMW jest powszechnie
uważane sa symboliczne przedstawienie kręcącego się śmigła lotniczego, ale taka
interpretacja tego emblematu pojawiła się dopiero kilka lat po jego powstaniu.
W rzeczywistości biało-niebieska szachownica to nawiązanie do flagi Bawarii.
BMW 850i
Specyfikacja:
Silnik: 4998cm3/V12 benz.
Moc: 300KM/450NM
V-max: 250km/h ograniczona
elektronicznie
0-100km/h: 7,4sek
Rok produkcji: 1991
Idealnie zachowany egzemplarz
w eleganckim kolorze Mauritiusblau to 12-cylindrowa wersja 850i z początku
produkcji. Wnętrze wykonano z jasnoszarej skóry i ma oczywiście kompletne,
działające wyposażenie, włącznie z takimi elementami jak elektrycznie
regulowana kolumna kierownicy. Samochód został poddany elektronicznemu
tuningowi sterownika skrzyni biegów, dzięki czemu może wykonać tzw. kick-down
(redukcję) nawet o 3 biegi w dół. Posiada kompletny układ wydechowy niemieckiej
firmy Eisenmann, wykonywany ręcznie – to najwyższa półka w dziedzinie produkcji
wydechów. Dźwięk silnika na wolnych obrotach powoduje drżenie przedmiotów w
okolicy. Ciekawostką są zupełnie nowe felgi: to jeden z ostatnich oryginalnych,
nieużywanych kompletów do BMW serii 8. Wartych małą fortunę!
BMW e39 M5
Specyfikacja:
Silnik: 4941cm3/V8 benz.
Moc: 400KM/500NM
V-max: 250km/h ograniczona
elektronicznie
0-100km/h: 5,3sek
To nie tylko pierwsze i
jedyne M5 z silnikiem V8, ale także najmocniejszy, dostępny w Europie model BMW
z manualną skrzynią biegów. Zmieniono technologię produkcji z ręcznej na
taśmową, co spotkało się ze sprzeciwem najbardziej zagorzałych fanów M5, ale w
rzeczywistości nie przełożyło się na spadek jakości, a pozwoliło na zwiększenie
produkcji.
Pięciolitrowy silnik V8 serii
S62 swoje 400 KM posyłał na tylną oś za pośrednictwem 6-biegowej, manualnej
przekładni z wersji 540i. O lepszą przyczepność w zakręcie dba 25-procentowa
„szpera” w tylnym dyferencjale. Szczególnie dużo uwagi poświęcono elektronice w
służbie kierowcy. Wśród niezwykle nowoczesnych jak na koniec lat 90. elementów
warto wyróżnić adaptacyjny układ kierownicy Servotronic oraz sportowy tryb
pracy silnika (połączony ze zmianą reakcji układu kierowniczego), uruchamiany
przyciskiem na konsoli. Powstało ok. 20,5 tys. egzemplarzy.
BMW L7 e38
Specyfikacja:
Silnik: 5379cm3/V12 benz.
Moc: 326KM/490Nm
V-max: 250km/h
0-100km/h: 6,8s
Rok produkcji: 1997
E38 cechują się
wysokociśnieniowymi spryskiwaczami lamp głównych pojazdu, automatyczną
regulacją poziomu oświetlenia lamp ksenonowych HID, nową obudową silnika,
14-głośnikowym systemem dźwięku (Stereo lub HiFi) i czterema subwooferami wraz z
6-płytową zmieniarką, nawigacją pokładową z wyświetlaczem formatu 4:3 lub 16:9
oraz czułymi na deszcz wycieraczkami szyb (dostępnymi jako opcja dodatkowa). Opcje
dodatkowe uwzględniały (między innymi): automatyczny system kontroli
klimatyzacji czterostrefowej z osobnym panelem kontroli dla kierowcy i
pasażerów; system zapamiętywania maksymalnie trzech ustawień fotela kierowcy; regulację
wysokości i napięcia pasów bezpieczeństwa; system sprawdzania ciśnienia opon;
podgrzewana szyba czołowa, boczne rolety tylnych szyb; urządzenia video: TV,
kamerę cofania, dodatkowy monitor dla pasażerów tylnej kanapy;
„Jeśli nie wystarcza ci
„zwykłe” BMW – Alpina ma coś dla ciebie. Początki były skromne: niejaki Burkard
Bovensiepen opracował kolektor ssący z dwoma gaźnikami do BMW 1500 Neue Klasse
w 1962 r. Produkt przyjął się tak dobrze, że już w 1965 r. rozpoczęto masową
produkcję komponentów do podnoszenia mocy silników BMW. Od 1983 r. Alpina ma
prawo posługiwać się oddzielną marką, modyfikując większość modeli bawarskiego
producenta i oferując je pod własną nazwą. Ujmą dla Alpiny byłoby nazywanie jej
jedynie tunerem BMW. Przez lata opracowano i wprowadzono do produkcji wiele
rozwiązań wyprzedzających swoją epokę, m.in. podwójnie doładowany, rzędowy
silnik 6-cylindrowy z modelu B10 BiTurbo (zbudowanym na bazie BMW serii 5 E34),
diesla biturbo w modelu E39 czy elektronicznie sterowaną skrzynię automatyczną
Switchtronic. Skala produkcji Alpiny nie jest duża, ale jej pojazdy słyną z
połączenia osiągów z nienaganną jakością wykonania. Ozdobą naszej kolekcji jest
Alpina B8, czyli BMW E36 z 4,6-litrowym silnikiem V8.”
BMW e36 ALPINA B8 4.6
Specyfikacja:
Silnik: 4619 cm3/V8 benz.
Moc: 333 KM/470 Nm
V-max: 280 km/h
0-100km/h: 5,6 s
Numer 31 z zaledwie 221
wyprodukowanych (w tym tylko 78 coupe) – ten samochód tylko na pozór wygląda
jak E36 coupe po tuningu. W rzeczywistości został ręcznie zbudowany od nowa w
firmie Burkarda Bovensiepena. Pod maskę trafił 4,6-litrowy silnik V8 o mocy 333
KM, co wymagało przeróbek podwozia. W tym egzemplarzu połączono go z manualną,
6-biegową przekładnią Getrag, tworząc prawdziwie torową maszynę. Kubełkowe
fotele Recaro są zarazem sportowe, ale i na tyle wygodne, by móc w nich pokonać
długą trasę. Włókno węglowe na masce to nie okleina – to faktycznie materiał, z
którego ją wykonano. Sztywność nadwozia zwiększa rozpórka Wiechers. Od nowa
stworzono także hamulce. Co ciekawe, samochód ma dłuższe przełożenie tylnego
dyferencjału od M3, pozwala więc na bezstresową jazdę w trasie na 6. biegu przy
rozsądnym zużyciu paliwa.
BMW e34 ALPINA B10 3.5/1
Specyfikacja:
Dyskretne zmiany z zewnątrz,
większe w technice i niezwykle ekskluzywny charakter – te cechy zawsze
wyróżniały samochody z logo Alpina, bazujące na standardowych modelach BMW,
jednak mocno zmodyfikowanych przez firmę z Buchloe w Bawarii. W przypadku modelu
B10 3.5/1 mamy do czynienia z powstałym w liczbie zaledwie 572 sztuk BMW E34
sedan o ulepszonym silniku i zawieszeniu. W jednostce napędowej o pojemności
3,5 l zmieniono tłoki na Mahle, podnosząc stopień sprężania i moc do 254 KM,
przeprogramowano także moduł sterujący silnika i zamontowano kompletny,
specjalny wydech Alpina. Zawieszenie B10 3.5/1 dostarczył Bilstein – jak
zwykle, według dokładnych specyfikacji Alpiny. W kabinie pojawiły się fotele
Recaro i obszyta skórą kierownica Momo. Nadwozie doposażono w rozbudowane,
modne w latach 80. spoilery.
część materiałów pochodzi ze strony infinitum Classic
Car oraz Wikipedii